wtorek, 29 sierpnia 2017

Westchnienie - Julia Hrtwig - Poezja jest naszą duszą

WESTCHNIENIE

O, jakże was kochałam, wy, rzeczy zbyteczne,
przyjaźń, miłość bez granic, poświęcenie, cnoty
spotykane tak rzadko, opłacane drogo,
i jak opłakiwałam każdą zdradę, każde
sprzeniewierzenie, każde nadużycie.

O, jakże was kochałam, rzeczy niekonieczne,
obrazy, słowa, kwiaty, urodziwe twarze,
każdą łąkę kwitnącą, zachody i świty,
o jakże was kochałam, ponad siły prawie,
i jakże mnie gniewało to, że tak zbyteczne

Julia Hartwig
Jakże to jest prawdziwe
Jak bardzo wzbudza wspomnienia
zapachy
obrazy
twarze
krajobrazy
i miłość
tą, która była
tą, która jest 
i tą, która będzie 

sobota, 12 sierpnia 2017

Wakacyjne klimaty - nadbużańskie pejzaże

Byłam nad morzem i zachwycałam się tamtejszymi widokami.

Dziś byłam w starorzeczu Bugu i zachwycałam się tamtejszymi pejzażami.

Córka zrobiła mnóstwo zdjęć.

Było pięknie 😊





















 Autorka fotografii. 💓





A to my w pięknym miejscu.

Takie wakacje są wspaniałe 👍

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wakacje nad Bałtykiem - spływy kajakowe

Spływy kajakowe nad morzem odkryłyśmy w zeszłym roku.

W tym roku, przez przypadek, znalazłam ofertę spływu od samego jeziora Żarnowieckiego do morza, przez Dębki.

Wspaniała przygoda.

Spływ organizowany przez wypożyczalnie kajaków "Wiosło". Pełna oferta na stronie "Wiosło". Ceny przystępne, bo 25 zł od osoby w kajaku dwuosobowym i 30 zł za kajak jednoosobowy. Przepłynięcie całej trasy trwa ok 2,5 godziny.
Rzeczka ma leniwy nurt. Można płynąc i podziwiać widoki dookoła.
Wspaniała przygoda 😊



Trasa zaczyna się od jeziora Żarnowieckiego. Most pomiędzy Wierzchucinem a Żarnowcem.
To tam wsiadamy na kajaki i zaczynamy wodna przygodę.









I wpływamy do morza w Dębkach...


 Polecam wszystkim! 💓

Po spływie pojechałyśmy jeszcze do latarni morskiej w Rozewiu





piątek, 4 sierpnia 2017

Wakacje nad Bałtykiem - Europejskie Centrum Solidarności.

Co można robić w deszczowe dni nad morzem? Nic?! O nie! W deszczowe dni można zwiedzić wiele ciekawych miejsc, Jednym z takich miejsc jest Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku.

Pojechaliśmy w deszczowy dzień.
Gdańsk przywitał nas nie tylko deszczową aurą, ale też pięknymi kamienicami, obok których przejeżdża się do ECS.

Gmach Centrum Solidarności bardzo przypomina bryłę budynku Muzeum POLIN w Warszawie.
Sami zobaczcie: Gdańsk



Warszawa:



W Gdańsku budynek Centrum przypomina burty statku obite olbrzymimi płachtami metalu. Miejscami metal jest utleniony i różni się kolorem.
Gmach ma sześć pięter. Na ostatnim piętrze znajduje się wyjście na taras widokowy i stamtąd można zobaczyć panoramę Gdańska.



Widać też pomnik trzech krzyży



W cenie biletu dostałyśmy elektronicznie przewodniki.
Każda sala jest oznaczona literą alfabetu, którą wprowadzałyśmy do przewodnika i lektor czytał informację dotyczące sali, ekspozycji, historii, ciekawostek, itd.
Dla mnie ogromnym zaskoczeniem było to, że wszędzie można było wejść, wszystkiego dotknąć.
Na każdej ścianie umieszczone są małe ekrany z dotykowym pulpitem. Samo możemy decydować, czego chcemy słuchać. Pod ekranami są pojedyncze słuchawki przez które można wysłuchać audio wyświetlanych filmów.

W holu zaskakuje ogromna ilość zieleni i przestrzeń. Ta zieleń skojarzyła mi się z nadzieją.





I relacja ze zwiedzania sal:

Sala A na I pietrze - narodziny Solidarności.
Wózek suwnicowy, w którym możemy obejrzeć film, w którym zobaczymy panią Walentynowicz. Wystarczy przesunąć kierownicę i z okna wózka widzimy panoramę pracującej stoczni.



Na suficie setki pracowniczych kasków.
Można podejść do ogromnego multimedialnego stołu i obejrzeć mnóstwo zdjęć. Zdjęcia można przesuwać, powiększać, przekręcać...

Patrzenie ma oryginalne tablice z żądaniami stoczniowców - ogromne wrażenie!



Filmy wyświetlane na dużych ekranach na ścianach:



Zrekonstruowane mieszkanie z lat 70. Dziewczyny oglądały i dotykały z ciekawością. Niespodzianką był telewizor, który można przełączyć na inny program. Programów jest... dwa!



Pokój przesłuchań:





Obok znajduje się cela więzienna, do której można zajrzeć jedynie przez wizjer.

Napis:


Ściana ze zdjęciami:






Pokój Jacka Kuronia:








Milicyjny Star. Do pojazdu można wejść i poczuć atmosferę tamtych dni. Kiedy siada się na ławkach obitych skajem czuć zapach potu.


Obok samochody milicyjne tarcze a przed pogięta brama:


Przed komunizmem mozna było się bronić też w taki sposób:





Pomieszczenie z rekonstrukcją sali z okrągłym stołem.



Można usiąść do krągłego stołu. Na małych ekranikach przeczytamy dane osoby, która siedziała w tym miejscy podczas posiedzenia w 1989 roku.



Ściana z cytatem

Panorama Gdańska z tarasu widokowego:


Wspaniałe miejsce.
Co jeszcze można zobaczyć? Papa mobile, ścianki z wypisanymi w rożnych językach prawami człowieka z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela,  ścianę z tysiącami karteczek. Karteczki wypisują zwiedzający i zawieszają na ścianie.

Zadziwiła mnie też możliwość podsłuchania radiostacji milicyjnej. Można było przekręcać gałką a w słuchawce słychać było szumy, trzaski i nagle pojawiał się głos przekazujący informacje z akcji.


Zachęcam do odwiedzenia Centrum. Jest tam ogromny fragment naszej historii. Pięknej historii. Kolebka Solidarności i współpracy rożnych ludzi, którzy nie zgodzili się na represję i wykorzystywanie przez władzę komunistyczną.

Inne wiadomości możecie przeczytać na stronie Europejskiego Centrum Solidarności, bo to co ja pokazałam, to tylko niewielki wycinek, tego co można tam przeżyć.

I na koniec film o ECS:




I film o wystawach stałych:



Czy w czasie deszczu można się nudzić? Jak się okazało. nie można a przy odrobinie chęci można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy i zobaczyć bardzo ciekawe miejsce 😊