piątek, 4 sierpnia 2017

Wakacje nad Bałtykiem - Europejskie Centrum Solidarności.

Co można robić w deszczowe dni nad morzem? Nic?! O nie! W deszczowe dni można zwiedzić wiele ciekawych miejsc, Jednym z takich miejsc jest Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku.

Pojechaliśmy w deszczowy dzień.
Gdańsk przywitał nas nie tylko deszczową aurą, ale też pięknymi kamienicami, obok których przejeżdża się do ECS.

Gmach Centrum Solidarności bardzo przypomina bryłę budynku Muzeum POLIN w Warszawie.
Sami zobaczcie: Gdańsk



Warszawa:



W Gdańsku budynek Centrum przypomina burty statku obite olbrzymimi płachtami metalu. Miejscami metal jest utleniony i różni się kolorem.
Gmach ma sześć pięter. Na ostatnim piętrze znajduje się wyjście na taras widokowy i stamtąd można zobaczyć panoramę Gdańska.



Widać też pomnik trzech krzyży



W cenie biletu dostałyśmy elektronicznie przewodniki.
Każda sala jest oznaczona literą alfabetu, którą wprowadzałyśmy do przewodnika i lektor czytał informację dotyczące sali, ekspozycji, historii, ciekawostek, itd.
Dla mnie ogromnym zaskoczeniem było to, że wszędzie można było wejść, wszystkiego dotknąć.
Na każdej ścianie umieszczone są małe ekrany z dotykowym pulpitem. Samo możemy decydować, czego chcemy słuchać. Pod ekranami są pojedyncze słuchawki przez które można wysłuchać audio wyświetlanych filmów.

W holu zaskakuje ogromna ilość zieleni i przestrzeń. Ta zieleń skojarzyła mi się z nadzieją.





I relacja ze zwiedzania sal:

Sala A na I pietrze - narodziny Solidarności.
Wózek suwnicowy, w którym możemy obejrzeć film, w którym zobaczymy panią Walentynowicz. Wystarczy przesunąć kierownicę i z okna wózka widzimy panoramę pracującej stoczni.



Na suficie setki pracowniczych kasków.
Można podejść do ogromnego multimedialnego stołu i obejrzeć mnóstwo zdjęć. Zdjęcia można przesuwać, powiększać, przekręcać...

Patrzenie ma oryginalne tablice z żądaniami stoczniowców - ogromne wrażenie!



Filmy wyświetlane na dużych ekranach na ścianach:



Zrekonstruowane mieszkanie z lat 70. Dziewczyny oglądały i dotykały z ciekawością. Niespodzianką był telewizor, który można przełączyć na inny program. Programów jest... dwa!



Pokój przesłuchań:





Obok znajduje się cela więzienna, do której można zajrzeć jedynie przez wizjer.

Napis:


Ściana ze zdjęciami:






Pokój Jacka Kuronia:








Milicyjny Star. Do pojazdu można wejść i poczuć atmosferę tamtych dni. Kiedy siada się na ławkach obitych skajem czuć zapach potu.


Obok samochody milicyjne tarcze a przed pogięta brama:


Przed komunizmem mozna było się bronić też w taki sposób:





Pomieszczenie z rekonstrukcją sali z okrągłym stołem.



Można usiąść do krągłego stołu. Na małych ekranikach przeczytamy dane osoby, która siedziała w tym miejscy podczas posiedzenia w 1989 roku.



Ściana z cytatem

Panorama Gdańska z tarasu widokowego:


Wspaniałe miejsce.
Co jeszcze można zobaczyć? Papa mobile, ścianki z wypisanymi w rożnych językach prawami człowieka z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela,  ścianę z tysiącami karteczek. Karteczki wypisują zwiedzający i zawieszają na ścianie.

Zadziwiła mnie też możliwość podsłuchania radiostacji milicyjnej. Można było przekręcać gałką a w słuchawce słychać było szumy, trzaski i nagle pojawiał się głos przekazujący informacje z akcji.


Zachęcam do odwiedzenia Centrum. Jest tam ogromny fragment naszej historii. Pięknej historii. Kolebka Solidarności i współpracy rożnych ludzi, którzy nie zgodzili się na represję i wykorzystywanie przez władzę komunistyczną.

Inne wiadomości możecie przeczytać na stronie Europejskiego Centrum Solidarności, bo to co ja pokazałam, to tylko niewielki wycinek, tego co można tam przeżyć.

I na koniec film o ECS:




I film o wystawach stałych:



Czy w czasie deszczu można się nudzić? Jak się okazało. nie można a przy odrobinie chęci można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy i zobaczyć bardzo ciekawe miejsce 😊